Gdyby z teorii do praktyki przenieść 30 nieodpłatnych wizyt położnej środowiskowej w domu kobiety ciężarnej, byłaby szansa uniknięcia problemów w karmieniu naturalnym, jak również na edukację i ćwiczenia, na rozmowę o planach, wcześniejszych doświadczeniach, na wyjaśnienie znaczenia porodu fizjologicznego, pierwszego kontaktu skóra do skóry.

 Bądźmy jednak realistami i nie zajmujmy się gdybaniem.

 Jeśli w okresie ciąży, udało Ci się:

  • podjąć świadomą decyzję i zamierzasz karmić swoje maleństwo piersią,

  • jeśli sprawdziłaś i ewentualnie skonsultowałaś kwestie dotyczące brodawek (ich kształtu i wielkości),

  • jeśli namierzyłaś konsultantkę laktacyjną i spotkałaś się z nią chociaż raz,

to jedyne co pozostaje, to z uśmiechem i spokojem oczekiwać rozwiązania w pełnym przekonaniu, że z karmieniem piersią wszystko będzie w porządku.

Jeśli jednak nadal obawiasz się problemów w karmieniu naturalnym, możesz zrobić coś jeszcze. Dobrze jest przed porodem upewnić się czy szpital, który wybrałaś zatrudnia doradców laktacyjnych, posiada szpitalne laktatory, współpracuje z neurologopedą, czy może ma tytuł „szpitala przyjaznego dziecku”? Niestety czasem nie będzie szczególnego wyboru, bo tylko jeden szpital w okolicy przyjmuje porody i nie przejmuje się zbytnio karmieniem piersią. Taka wiedza jest też przydatna, pozwoli ona mamie lepiej się przygotować.

Gdy maleństwo się urodzi należy zadbać o dwie kwestie:

  • Po pierwsze: co najmniej dwugodzinny kontakt skóra do skóry, w wypadku porodu fizjologicznego lub tak długi jak to tylko możliwe w wypadku cięcia cesarskiego, w trakcie którego nastąpi pierwsze karmienie piersią.

  • Po drugie: jeśli mama zamierza karmić dziecko piersią, należy dopilnować, żeby maleństwo (z dobrą punktacją w skali Agar) nie zostało przez personel z jakiegokolwiek powodu dokarmione na terenie szpitala zwykłą butelką ze smoczkiem. Istnieją alternatywne metody dokarmienia, które są bezpieczne dla karmienia piersią.

Komentarze

komentarzy