W wigilijnym menu znajdziemy wiele produktów uznawanych za niewskazane dla mam karmiących piersią. Jeśli zrezygnujemy ze spożywania ryb, potraw wzdymających, smażonych i zawierających potencjalne alergeny, to okaże się, że ze świątecznego stołu możemy zjeść jedynie czysty barszcz i napić się kompotu. Czy rzeczywiście dieta mamy karmiącej piersią musi być tak restrykcyjna?

Co można jeść karmiąc piersią? O względności zaleceń

Dieta karmiącej mamy powinna być przede wszystkim zdrowa i racjonalna, czyli tak skomponowana, by dostarczała jej i dziecku wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Wykluczenie więc ze swojego menu wszystkich produktów, które mogą potencjalnie uczulać malucha, nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli to zrobimy, okazać się może, że w naszej diecie dominować będzie gotowana marchewka i pierś indyka przygotowywana na parze.

Obecnie zalecenia specjalistów w tej kwestii są zupełnie inne: podkreśla się, że dieta matki karmiącej piersią powinna być stopniowo rozszerzana o produkty, które mogą powodować u dziecka alergię czy wzdęcia. Dopiero po zaobserwowaniu reakcji niemowlęcia na dany produkt, możemy podjąć decyzję o czasowym wykluczeniu go z diety.

Faktem jest jednak, że tradycyjne potrawy przygotowywane na Święta Bożego Narodzenia są ciężkostrawne i w swoim składzie mają wiele potencjalnych alergenów oraz składników, które mogą wywołać u dziecka bóle brzucha. Wigilijne menu kobiety karmiącej piersią w dużym stopniu powinno więc zależeć od wieku niemowlęcia. Jeśli mama dopiero wróciła z maluchem ze szpitala, to na pewno nie będzie mogła pozwolić sobie na spożycie tylu różnych potraw, co mama półrocznego dziecka. Kobieta karmiąca starsze niemowlę może z bożonarodzeniowego stołu zjeść po odrobinie każdej potrawy. Ważne, by wigilijne biesiadowanie traktować jako kolację, a nie okazję do nieumiarkowanego objadania się. Kilka uszek z kapustą i grzybami, kawałek smażonej ryby czy kilka łyżek kutii nie powinno zaszkodzić ani mamie, ani maluchowi. W wigilijnym menu istnieją jednak potrawy bardziej i mniej wskazane dla karmiącej. Co możemy jeść bez obaw, a które potrawy spożywać w ilościach minimalnych lub zastąpić wersjami alternatywnymi?

Świąteczne smakołyki w diecie karmiącej mamy

Najbezpieczniejszą wigilijną potrawą dla karmiącej mamy jest barszcz czerwony, szczególnie jeśli do zakwaszania barszczu użyjemy soku z cytryny lub jabłek, a nie octu.

Bez obaw możemy napić się również tradycyjnego kompotu z suszu, który reguluje trawienie, ale warto pamiętać, że w większych ilościach może działać przeczyszczająco.

Na wigilijnym stole królują przede wszystkim ryby – tradycyjny karp w galarecie, po żydowsku lub smażony w panierce. Jeśli karmiąca mama już wcześniej wprowadziła je do swojej diety i nie zaobserwowała złej reakcji dziecka, to nie musi odmawiać ich sobie podczas Świąt. Warto jednak wybierać ryby, które nie są smażone i oczywiście zachować umiar w ich spożywaniu.

W czasie karmienia piersią można jeść nawet sushi, jednak surowe i wędzone ryby mogą zawierać bakterie powodujące listeriozę, więc spożywajmy je tylko wtedy, gdy mamy pewność, że pochodzą z dobrego źródła i są świeże.

Problematycznymi daniami dla karmiącej mamy na pewno są te, które zawierają grzyby, kapustę i groch. To produkty ciężkostrawne, których w codziennej diecie warto unikać. Możemy jednak skorzystać z bardzo ciekawych, alternatywnych przepisów – na przykład pierogi z kapustą i grzybami zastąpić pierogami z suszoną śliwką, a paszteciki wypełnić kaszą gryczaną. Takie potrawy smakują nie mniej świątecznie, a są łatwiej strawne i nie powodują wzdęć u niemowlęcia.

Ze świątecznych słodkości najlepiej wybierać te, które nie zawierają dużych ilości maku, czekolady oraz orzechów. Zamiast makowca lub czekoladowego tortu możemy więc zjeść kawałek sernika, szarlotki lub ciasta drożdżowego.

Swoje świąteczne menu każda mama powinna ustalić samodzielnie na podstawie własnych obserwacji, wieku malucha, stanu jego zdrowia i oczywiście dotychczasowej diety. Nie ma powodu, by odmawiać sobie świątecznych smakołyków, ale w ich spożyciu należy zachować umiar nie tylko ze względu na zdrowie malucha, ale i mamy. Jeśli na co dzień stosujemy restrykcyjną dietę, to wigilijne nieumiarkowanie w jedzeniu może prowadzić do nieprzyjemnych dolegliwości.

Komentarze

komentarzy