Nawał mleczny, czyli nagłe zwiększenie produkcji pokarmu w piersiach, występuje między 2 a 6 dobą po porodzie. U kobiet, które urodziły naturalnie występuje nawet już w 2 dobie, natomiast u młodych mam po cesarskim cięciu nawet dopiero w 6. Jakie są przyczyny nawału mlecznego? Jak sobie z nim radzić?

Przez około 2 tygodnie po przyjściu dziecka na świat reguluje się poziom produkcji mleka u mamy karmiącej. Niemowlę ssąc pierś, pobudza wydzielanie prolaktyny w organizmie kobiety. To skutkuje wzmożoną produkcją pokarmu – piersi stają się powiększone, ciężkie, skóra bywa ucieplona i napięta. W związku z przepełnieniem piersi, brodawka również staje się napięta i trudna do uchwycenia przez dziecko. Czasami nawałowi mleka towarzyszy również gorsze samopoczucie kobiety, temperatura ciała pozostaje zwykle w normie.

Nawał pokarmu jest zjawiskiem prawidłowym i w pełni fizjologicznym. Świadczy o prawidłowym rozwoju laktacji i nie powinien budzić niepokoju. Należy jednak znać zasady prawidłowego postępowania w czasie jego trwania, gdyż błędy popełnione na tym etapie, mogą doprowadzić do obrzęku  piersi i zastoju pokarmu, a co za tym idzie dalszych problemów z piersiami oraz z karmieniem dziecka.

Nawał mleczny – fakty i mity

MIT: Wyciskanie mleka z piersi poprzez silny masaż jest jednym ze sposobów na zmniejszenie ilości pokarmu.

To nieprawda. Zarówno w przypadku nawału, jak i zastoju pokarmu, wyciskanie mleka na pewno nie pomoże. Wręcz przeciwnie – ugniatanie czy zbyt mocny masaż piersi może uszkodzić kanaliki mleczne i gruczoł mlekowy, co jest jedną z przyczyn tworzenia się ropnia piersi. W pobudzeniu wypływu pokarmu pomaga delikatne gładzenie piersi od jej podstawy po brodawkę.

FAKT: Przed każdym karmieniem warto odciągnąć trochę pokarmu – ok. 10-20 ml.

Pierś będzie mniej nabrzmiałe, dzięki czemu dziecku łatwiej będzie ja uchwycić. Pamiętajmy jednak, aby nie odciągać zbyt dużo mleka, ponieważ mogłoby to jeszcze bardziej pobudzić laktację. Należy odciągnąć niewielką ilość pokarmu – tyle, aby mama poczuła ulgę i mogła swobodnie przystawić dziecko do piersi.

MIT: Podczas nawału pokarmu należy ograniczyć ilość przyjmowanych płynów.

W przypadku kobiet karmiących piersią odpowiednia ilość płynów dostarczana organizmowi jest bardzo ważna. Młoda mama powinna pić nie mniej niż 2 litry wody dziennie, nawet podczas nawału mlecznego. Jak podaje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, dobowe zapotrzebowanie na wodę u kobiety karmiącej piersią wzrasta nawet o 650-800 ml.

MIT: Podczas nawału pokarmu nie należy w ogóle odciągać pokarmu, gdyż spowoduje to jedynie zwiększenie jego produkcji.

Noworodek najczęściej nie jest w stanie opróżnić dwóch piersi podczas jednego karmienia, więc kiedy w jednej piersi mama odczuwa ulgę, druga pozostaje przepełniona aż do kolejnego karmienia. Nie jest dobrze, by pierś zbyt długo była przepełniona, gdyż poza dużym dyskomfortem, może to doprowadzić do obrzęku. Jeśli do karmienia pozostało dużo czasu, a pierś jest napięta, należy odciągnąć niewielką ilość pokarmu, tylko do uczucia ulgi, a następnie zrobić na piersi bardzo zimny okład na ok. 10 minut. Zimno w tym wypadku jest czynnikiem hamującym produkcję mleka, dzięki czemu mama szybciej zapanuje nad zbytnią ilością pokarmu.

FAKT: Podczas nawału mlecznego okłady z liści białej kapusty przynoszą ulgę nabrzmiałym piersiom.

Metoda polecana do dzisiaj, sprawdzona przez nasze babcie i prababcie. Po każdym karmieniu należy przyłożyć schłodzone liście kapusty do piersi, z pominięciem brodawek. Gdy się ogrzeją, należy wymienić je na nowe. Warto jednak pamiętać o tym, aby przerwać robienie okładów na około kilkanaście minut przed karmieniem.

Akapit o przystawianiu na przemian do prawej i lewej piersi w trakcie jednego karmienia, należałoby podać jako mit, gdyż w ten sposób dziecko zjada tylko ogromną ilość mleka I fazy, nie dosysając się w ogóle do tłustego, treściwego mleka II fazy. Skutkuje to bólami brzuszka i małymi przyrostami masy ciała.

Komentarze

komentarzy