Od krzyku, przez gaworzenie, aż do pierwszych wyrazów i zdań – tak w ogromnym skrócie można scharakteryzować rozwój mowy dziecka, który dokonuje się w ciągu siedmiu pierwszych lat jego życia. Jak możemy pomóc maluchowi w nauce mówienia?

Etapy rozwoju mowy dziecka

Najczęściej przytaczanymi etapami rozwoju mowy dziecka są te, które wyróżnił prof. Leon Kaczmarek, językoznawca i twórca pierwszego w Polsce uniwersyteckiego Zakładu Logopedii. Według Kaczmarka, w rozwoju mowy dziecka, wyróżnić możemy:
– okres melodii, który trwa do około ukończenia pierwszego roku życia dziecka,
– okres wyrazu (pomiędzy 1 a 2 rokiem życia),
– okres zdania (pomiędzy 2 a 3 rokiem życia),
– okres swoistej mowy dziecięcej (pomiędzy 3 a 7 rokiem życia).

Pierwszy okres rozwoju mowy dziecka rozpoczyna się od krzyku. Stopniowo mama zaczyna rozumieć przyczyny tego krzyku, a maluch to zauważa. Wie, że gdy zapłacze w konkretny sposób, to mama rozpozna, że jest głodny. Tak wygląda pierwsza forma komunikacji dziecka z dorosłymi. Później, jeszcze w okresie melodii, maluch rozpoczyna głużenie, czyli wydawanie dźwięków, które nie muszą być skierowane do rodzica i są nieświadome. Głużeniu często towarzyszą ruchy rączek i nóżek, a wydawanie dźwięków informuje nas o tym, że maluch jest zadowolony.

Około szóstego miesiąca życia dziecko zaczyna gaworzyć. Ta faza to już świadome powtarzanie sylab, które ku uciesze rodziców mogą układać się w najprostsze słowa, jak „ma-ma” i „ta-ta”. Gaworzenie – w odróżnieniu od głużenia – wyróżnia się bardzo ciekawą intonacją. Jest rytmiczne, zróżnicowane pod względem wysokości dźwięku i natężenia. Ostatnią fazą okresu melodii są echolalia – powtarzanie przez malucha najprostszych zasłyszanych słów. To wtedy możemy usłyszeć wyraz „mama” czy „tata” wypowiadany bez przerwy, ale też słówko „da”, któremu często towarzyszy wyciągnięcie rączki.

W okresie wyrazu dziecko uczy się przede wszystkim łączenia nazw z przedmiotami i osobami ze swojego otoczenia. Potrafi poprosić o misia, powitać ciocię, odpowiedzieć „tak” lub „nie” na proste pytanie. Oczywiście, wyrazy używane przez niespełna dwuletniego malucha często odbiegają od swego właściwego kształtu, ale rodzice bez problemu potrafią rozpoznać słownictwo malucha.
Później następuje jeden z najbardziej dynamicznych okresów rozwoju mowy dziecka, czyli okres zdania. Pomiędzy 2 a 3 rokiem życia maluch zaczyna przyswajać podstawy składni języka: łączy rzeczowniki z czasownikami, dodaje do rzeczowników określenia i coraz lepiej radzi sobie z najprostszą odmianą słów.

Ostatni etap rozwoju mowy dziecka przypada pomiędzy 3 a 7 rokiem życia. Na początku możemy spodziewać się wysypu dziecięcych neologizmów, później prób odmiany czasowników przez różne czasy, zwłaszcza przeszły i przyszły, nabycia umiejętności artykulacji wszystkich głosek aż wreszcie – posługiwania się językiem w taki sposób, jak czynią to osoby dorosłe. Okres swoistej mowy dziecka to również czas ogromnej ilości pytań. Jak wynika z badań, niektóre maluchy potrafią zadawać nawet ponad czterdzieści pytań dziennie, więc w tym etapie rodzice muszą uzbroić się w cierpliwość.

Jak stymulować rozwój mowy dziecka?

Rodzice w dużym stopniu mogą pomóc maluchowi w nauce mowy. Stymulacja oczywiście różni się w zależności od etapu rozwoju, na którym jest dziecko, ale możemy wyróżnić kilka niemal uniwersalnych typów działań.

Po pierwsze – mówmy do dziecka. Zawsze poprawnie, bez zdrobnień, nie posługując się językiem malucha. Oczywiście, na początku możemy wykorzystywać onomatopeje, tłumaczyć, że „kotek robi miau, a krówka muu”, ale pamiętajmy, że to dziecko ma nauczyć się mowy od dorosłego, a kopiowanie słów niemowlaka tego nie ułatwi. Starajmy się tworzyć proste konstrukcje zdań i na początku nie używajmy zaimków. Bardzo ciekawym przykładem stymulacji rozwoju mowy dziecka jest tzw. „kąpiel słowna”, gdy rodzic dokładnie opowiada o tym, co teraz robi, co się dzieje lub co za chwilę się wydarzy, np. wyjście na spacer lub kąpiel. Gdy dziecko wkracza w etap nazywania przedmiotów, warto pokazywać mu otaczający go świat i nazywać jego elementy.

Po drugie – czytajmy i opowiadajmy. Informowanie o codziennych sytuacjach nie sprzyja tak różnorodnej intonacji, jak czytanie i opowiadanie bajek. Przekazując dziecku niezwykłe historie, próbujemy oddać ich nastrój oraz emocje bohaterów. Wspólne oglądanie książki i odpowiadanie historii do widzianych przez dziecko obrazków, to świetny pomysł na stymulowanie rozwoju mowy już u kilkumiesięcznego niemowlaka.

Po trzecie – śpiewajmy dziecku. Możemy rozpocząć od kołysanek, opowieści z codziennego życia, a potem przejść do prób wspólnego śpiewu z maluchem. Na początku wystarczy, że maluch będzie kołysał się do rytmu, później może zacząć maszerować, a nawet dośpiewywać ostatnie słowo w wersie piosenki. Takie śpiewanie to wspaniała zabawa i nauka w jednym, a maluch nie ocenia Twoich umiejętności wokalnych.

Po czwarte – bawmy się. Nauka przez zabawę to najbardziej efektywna metoda w przypadku małych dzieci. Warto więc wykorzystywać różne rymowanki połączone z działaniem, jak pewnie wszystkim znane „Idzie rak nieborak” czy „Sroczka kaszkę warzyła”. Wraz z rozwojem dziecka, zabawy powinny być coraz trudniejsze.

Po piąte – słuchajmy i odpowiadajmy. Dziecko uczące się mowy w późniejszych etapach będzie zadawać dużo pytań, które nie powinny zostać bez odpowiedzi. Obojętność albo próby uciszenia malucha mogą zahamować rozwój mowy.

Rozwojowi mowy dziecka sprzyja też karmienie piersią, ponieważ podczas ssania narządy artykulacyjne wykonują tę samą pracę, co podczas mówienia. Karmienie piersią stymuluje język i żuchwę do ruchów, które później będą potrzebne do wypowiadania głosek. Ssanie wymaga również pracy mięśni policzków, które pełnią ważną rolę przy artykulacji i oddychania przez nos, co sprzyja rozwojowi aparatu mowy.

Komentarze

komentarzy