W Polsce karmiące mamy będące na diecie wegetariańskiej często nie znajdują zrozumienia zarówno w społeczeństwie, jak i u lekarzy. W naszym kraju nadal pokutuje przekonanie, że brak mięsa w diecie kobiety karmiącej piersią jest niebezpieczny dla dzieci. Jednak jak przekonują najważniejsze światowe organizacje zajmujące się zdrowiem – zarówno dieta wegetariańska, jak i wegańska jest odpowiednia na każdym etapie rozwoju człowieka pod warunkiem, iż jest dobrze zbilansowana.

Dieta wegetariańska, czyli…

Dieta wegetariańska to właściwie zbiór diet, którym przyświeca jedna idea, czyli niespożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego, ale idea ta jest różnie realizowana. Najbardziej restrykcyjna, czyli dieta wegańska rezygnuje ze spożywania wszystkich produktów, które zostały wytworzone przez zwierzęta, w tym np. miodu. Odmianą weganizmu jest dieta makrobiotyczna i obie te diety nie są polecane kobietom w ciąży oraz karmiącym piersią. Jednak takie organizacje jak British Dietetic Association (Brytyjskie Stowarzyszenie Dietetyków), American Dietetic Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków), Dieticians of Canada (Dietetycy Kanady) jednogłośnie twierdzą, że dobrze skomponowana dieta wegańska jest odpowiednia również w czasie karmienia piersią. Skąd zatem sprzeciw polskich specjalistów? Wynika on przede wszystkim z faktu, że karmiąca mama powinna mieć dużą wiedzę odnośnie żywienia i podchodzić z rozsądkiem do diety wegańskiej. Zanim zatem zdecydujemy się na stosowanie restrykcyjnych odmian wegetarianizmu, powinniśmy skonsultować tę decyzję z doświadczonym i wykwalifikowanym dietetykiem, który pomoże nam dobrać jak najbardziej optymalny jadłospis.

Dużo łatwiej dostarczyć organizmowi zarówno swojemu, jak i karmionego maleństwa wszystkich niezbędnych składników odżywczych, gdy jesteśmy na diecie semiwegetariańskiej (często przez wegan uważanej za niewegetariańską), która pozwala na spożywanie ryb oraz produktów zawierających tłuszcze zwierzęce. Z kolei najbardziej popularną odmianą wegetarianizmu jest owolaktarianizm. Dieta ta dopuszcza spożycie jaj, nabiału czy miodu i w tym przypadku dużo łatwiej dostarczyć organizmowi np. witaminy B12 niż w przypadku diety wegańskiej.

Czy mięso jest niezbędne, czyli o żywieniowych mitach

Z jednej strony wegetarianie przekonują, że mięso nie jest niezbędne do życia, z drugiej – jego zwolennicy piętnują wegetarian mówiąc, że szkodzą swemu ciału. Prawda, jak to zwykle bywa, leży pośrodku. Istnieją takie składniki odżywcze, które występują jedynie bądź prawie jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego i są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Optymalna dieta powinna jednak opierać się przede wszystkim na warzywach, zdrowym białku, pełnoziarnistych produktach zbożowych oraz owocach. I co ciekawe – źródłem zdrowego białka mają być ryby, drób, orzechy oraz fasola. Warto także wiedzieć, że WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zaleca ograniczenie spożycia mięsa do dwóch razy w tygodniu.

Jednym z największych dział wytaczanych wobec matki wegetarianki jest stwierdzenie, że nie dostarcza ono dziecku białka pochodzenia odzwierzęcego i przez to szkodzi maleństwu. Jednak nie ma znaczenia czy dostarczymy do organizmu białko pochodzące z roślin, czy ze zwierząt, ponieważ tak naprawdę chodzi o zapotrzebowanie na aminokwasy. Zatem niezależnie od źródła białka, organizm najpierw przekształci je do aminokwasów a następnie z nich stworzy potrzebne białka. Aminokwasy zawarte w białku roślin, jaj czy mięsa są identyczne. Niezmiernie ważne jest natomiast to, by produkty, które spożywamy były zdrowe. Dlatego też kobietom będącym w ciąży i karmiącym, lekarze polecają zastąpić mięso rybami morskimi. Z kolei badania mleka kobiet wegetarianek udowodniły, że ich pokarm zawiera mniej szkodliwych substancji takich jak DDT czy PCBs. Jak na razie nie udowodniono jednak, że dieta wegetariańska jest zdrowsza dla niemowlaków czy ciężarnej matki.

Zapobiegaj możliwym niedoborom

Jeszcze raz należy podkreślić, że dieta wegetariańska jest bezpieczna dla karmiącej matki i dziecka wtedy, gdy jest dobrze zbilansowana! Mama powinna kontrolować zarówno swoje zdrowie, jak i zdrowie maleństwa, ale wcześniej, czyli już w okresie ciąży – udać się do wykwalifikowanego dietetyka. Część polskich lekarzy nadal traktuje wegetarianizm nieprzychylnie, dlatego powinniśmy się zorientować, który ze specjalistów ma odpowiednią wiedzę. Na pomoc na pewno możemy liczyć w Poradni Wegetariańskiej w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie oraz

Poradni Żywienia Kliniki Pediatrii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka. Takich miejsc jest w Polsce coraz więcej, więc koniecznie należy zorientować się, gdzie możemy uzyskać pomoc i gdzie powinniśmy kontrolować zdrowie naszego maleństwa.

Wykluczenie pokarmów pochodzenia zwierzęcego naraża nas i karmione niemowlę na niedobory. Oczywiście nie jest tak, że niedobory pewnych substancji występują tylko u mam wegetarianek. Równie dobrze tradycyjna, ale źle zbilansowana dieta, może prowadzić do niedoborów. A na co najbardziej narażona jest mama wegetarianka?

Przede wszystkim należy zadbać o to, by dostarczać organizmowi odpowiednie ilości witaminy B12. Jej niedobór może bowiem prowadzić do uszkodzeń układu nerwowego oraz prowadzić do anemii megaloblastycznej. Witamina B12 występuje przede wszystkim w produktach pochodzenia zwierzęcego. Jeszcze nie tak dawno temu część naukowców przekonywała, że witaminę tę zawierają glony. Badania udowodniły jednak, że glony zawierają analog strukturalny witaminy B12, który jest nieprzyswajalny przez człowieka. Jednak bardzo wiele produktów (szczególnie sojowych) skierowanych do wegetarian jest wzbogacanych o witaminę B12. Warto również spożywać grzyby, w tym drożdże. A jeśli jesteś semiwegetarianką, to witaminę B12 możesz dostarczać poprzez jedzenie przetworów mlecznych, jaj oraz ryb. Niezmiernie ważne jest kontrolowanie poziomu witaminy B12 i jeśli to konieczne – jej suplementacja!

Do niedawna uważano, że mamy wegetarianki są narażone na niedobór białka. Jak się jednak okazuje – nawet weganie zazwyczaj spożywają dużo więcej białka niż jest to niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Źródłem białka dla mam wegetarianek może być np. soja, pieczywo pełnoziarniste, nasiona, orzechy czy soczewica.

Bardzo ważne jest zapewnienie właściwej ilości witaminy D. Najlepiej gdyby każdy z nas 4-5 razy w tygodniu przez 15 minut dziennie wygrzewał się w promieniach słonecznych. W naszym klimacie nie jest to jednak łatwe i – szczególnie zimą – niemal wszyscy jesteśmy narażeni na niedobór witaminy D. Źródłem witaminy D są przeważnie ryby, krowie mleko, żółtka jaj oraz ser żółty, dlatego też bardzo ważne jest, by wegetarianie przyjmowali ją jako suplement diety.

Każda mama powinna także kontrolować poziom wapnia, magnezu oraz żelaza. Najwięcej wapnia zawierają: ziarna sezamu, szpinak, brokuły, pomidory oraz rośliny strączkowe. Z kolei źródłem magnezu dla wegetarian może być kasza gryczana, fasola, orzechy laskowe, groch oraz szpinak. Żelazo odnajdziemy zaś w zielonych warzywach, fasoli, orzechach, nasionach oraz wyrobach sojowych.

Ryzyko niedoborów u semiwegetarianek jest dużo niższe niż w przypadku weganek. Jednak każda mama, która usunęła mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego ze swej diety, powinna konsultować te wybory z lekarzem. W Polsce na pewno potrzebna jest profesjonalna pomoc dla mam wegetarianek, a one same nie powinny ustawać w poszukiwaniu mądrego lekarza i dietetyka. Bowiem dieta wegańska prowadzona bez nadzoru i odpowiedniej wiedzy może nie być zdrowa ani dla mamy, ani dla dziecka.

Komentarze

komentarzy