Niewiele mówi się o tym, prawie wcale, a rzecz wydaje się być dość istotna szczególnie dla młodych mam, które chcą karmić piersią swoje maleństwa. Nasze Państwo gwarantuje szczególną ochronę prawną karmienia naturalnego tylko i wyłącznie tym matkom i ich dzieciom, których poród był fizjologiczny. Zatem grupa beneficjentów jest bardzo niewielka, bo cesarka, znieczulenie, podanie oksytocyny czy nacięcie już wykluczają matkę i dziecko z grupy uprzywilejowanej. Z drugiej strony, czy dzieci po porodzie innym niż fizjologiczny są gorsze? Czy mniej zasługują na mleko mamy? I na czym ta szczególna ochrona polega oraz z czego wynika?

Dzieci po porodzie innym niż fizjologiczny równie bardzo, jeśli nie bardziej, potrzebują mleka mamy jako wyłącznego składnika ich diety przez 6 miesięcy i jako uzupełnienia dającego ochronę immunologiczną co najmniej do końca 1. roku życia. Trudno wyjaśnić, dlaczego zdaniem urzędników na pokarm matki pod szczególną ochroną nie zasługują.

Szczególna ochrona karmienia naturalnego wynika z zapisów znajdujących się w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem. (Dz.U.12.1100 z dnia 4 października 2012 r.)

Cóż takiego ciekawego i wyjątkowego zapisano w tym dokumencie, czego nie ma gdziekolwiek indziej?

W rozdziale XII. Opieka nad noworodkiem, punkt 8. W okresie noworodkowym należy zapewnić warunki prawidłowej laktacji i odżywiania noworodka poprzez znajduje się następujący zapis: W przypadku stwierdzenia nieskutecznego karmienia piersią, należy zdiagnozować problem i wdrożyć postępowanie zgodne z aktualną wiedzą na temat laktacji, w celu umożliwienia skutecznego nakarmienia noworodka mlekiem Matki z piersi, a jeżeli nie jest to możliwe – odciągniętym mlekiem Matki. Należy przy tym uwzględnić prawidłowy dobór metody dokarmiania. Diagnozę i przeprowadzone postępowanie należy odnotować w dokumentacji medycznej.

Zapis ten występuje w polskim prawie tylko i wyłącznie w wyżej wymienionym dokumencie i gwarantuje prawem wyjątkowe postępowanie w stosunku do każdej matki, która ma problemy z karmieniem naturalnym, jeśli tylko poród dziecka może być zakwalifikowany jako fizjologiczny. Matka taka na podstawie powyższego zapisu może żądać określonego postępowania personelu szpitala, a w przypadku niezgodności postępowania z zapisami prawa może złożyć skuteczne roszczenie. Taka sytuacja wydaje się być normalna i uzasadniona w stosunku do każdej matki, jeśli tylko boryka się z problemami laktacyjnymi. Niestety, po porodzie przez cc lub po porodzie ze znieczuleniem matce i dziecku podobna jakość opieki się nie należy.

Co jeszcze przynosi wyżej cytowane rozporządzenie?

W tym samym rozdziale, ale w punkcie 10. Plan badania klinicznego noworodka, podpunkt 5) lekarz pediatra lub neonatolog w obecności jednego z rodziców bada jamę ustną:

b) symetrię, ruchomość i wielkość języka,
c) ocenę podniebienia,
d) ocenę poprawności odruchu ssania.

Ponownie należy stwierdzić, że jest to jedyny dokument w polskim prawie nakazujący badanie dziecka pod kątem zbyt krótkiego wędzidełka i oceny jego odruchu ssania i znowu dotyczy tylko dzieci, które przyszły na świat czystą fizjologią. Ocena kompetencji i możliwości ssania dziecka powinna być absolutnie standardowym postępowaniem w stosunku do każdego noworodka. Niestety, tylko matki, które rodziły fizjologicznie mogą złożyć skuteczne roszczenie w stosunku do szpitala, w którym przegapiono zbyt krótkie wędzidełko czy inne problemy neurologopedyczne utrudniające lub wręcz uniemożliwiające bezpośrednie pobieranie pokarmu z piersi przez dziecko. Brak tej diagnozy jest jedną z najczęstszych przyczyn przedwczesnego przerywania karmienia piersią w Polsce. Matki, które mówią: miałam za mało pokarmu lub karmienie piersią było zbyt bolesne ewidentnie po otrzymaniu profesjonalnego wsparcia w kierunku oceny jakości ssania dziecka spokojnie mogłyby znacznie dłużej karmić piersią. Należy pamiętać, że pokarm w piersiach nie bierze się z mentalnego nastawienia matki, tylko z ciężkiej, określonej i regularnej pracy dziecka. Z powyższego powodu matka wcześniaka, pozostająca w separacji od dziecka, samym myśleniem nie wytworzy pokarmu dla dziecka – potrzebuje profesjonalnego sprzętu do poprawnej stymulacji laktacji.

Ministerstwo Zdrowia zapewniło iście skandynawską opiekę okołoporodową, ale tylko niewielkiej grupie matek. Pewnie nie pomylę się bardzo jeśli powiem, że na 387 858 urodzeń żywych w roku 2012 było tylko kilkaset porodów fizjologicznych. To stanowi mniej niż 0,25% wszystkich porodów. Na początku tego roku jedna z polskich fundacji zbadała 10 mazowieckich szpitali pod katem przestrzegania „Standardów Opieki Okołoporodowej”, stwierdzając wiele uchybień w powyższej kwestii. Sprawa jest ciekawa, bo przecież szpitale nie muszą realizować tego prawa, jeśli poród jest inny niż fizjologiczny i nie jest to żadne uchybienie.

Myślę, że nadszedł najwyższy czas, by o tych sprawach otwarcie rozmawiać i przekazywać przyszłym rodzicom rzetelną wiedzę.  Może zawiąże się grupa zainteresowanych (podobnie jak było z matkami pierwszego kwartału) i powalczy o równość w prawie dla wszystkich matek i wszystkich noworodków.

Komentarze

komentarzy